Manewr Willer- nowa metoda rodzenia barków. Tylko na naszej konferencji!

 

Serdecznie zapraszamy do udziału w naszej listopadowej konferencji

„Być położną dziś i jutro – jak sprostać wymaganiom współczesności”

19-20 listopada 2013 r. Warszawa.

Gościem specjalnym będzie Hanne Willer, autorka nowej metody rodzenia barków minimalizującej urazy krocza podczas porodu.
Podczas konferencji uczestnicy będą mogli zobaczyć z bliska i wziąć udział w prezentacji nowej metody- „Manewru Willer”.
manewr Willer

Hanne Willer – duńska położna, w 2010 roku rozpoczęła studia doktoranckie i pracę naukową nad nową, autorską techniką rodzenia barków, którą nazwano od jej imienia „Metodą Willer”. Na swoje studia i przeprowadzenie badań udało jej się pozyskać ponad milion koron duńskich. Badania te  obejmowały 500 ciężarnych kobiet. Końcowa i całkowita analiza badań zostanie opublikowana w czerwcu 2015 roku. Jej praca badawcza ma udokumentować, jak zmiana postępowania przy rodzeniu barków może wpłynąć na ilość i stopień urazów krocza kobiety.

Zapraszamy do zapoznania się z całym programem konferencji http://www.rodzicpoludzku.pl/19-20XI-Konferencja/Program.html

Serdecznie zapraszamy!

Zespól Fundacji

 

Na polskich porodówkach nadal źle - wyniki monitoringu

Niespełna dwa lata od wprowadzenia nowego Rozporządzenia Ministra Zdrowia dot. standardów opieki okołoporodowej, Fundacja Rodzić po Ludzku przeprowadziła monitoring jego wdrażania w szpitalach w woj. mazowieckim. Wyniki monitoringu są zatrważające. Wygląda na to, że standardy to martwy akt prawny, a wielkie nadzieje na rewolucyjną zmianę na polskich porodówkach przepadają z kretesem.

Rutynowe nacinanie krocza, przebijanie pęcherza płodowego, brak możliwości swobodnego poruszania się, picia, dezinformacja, przedmiotowe traktowanie kobiety w porodzie, brak ciągłości opieki – z tego typu szkodliwym działaniem na rzecz kobiet miało rozprawić się nowe Rozporządzenie. Osoby zaangażowane w jego tworzenie (w tym, jako strona społeczna, Fundacja Rodzić po Ludzku) łączyły z nim duże nadzieje i wierzyły, że standardy ujednolicą poziom opieki okołoporodowej i będą bodźcem do zmian zarówno na płaszczyźnie przestrzegania praw pacjenta, jak i stosowania w praktyce zaleceń WHO i odejścia od wielu szkodliwych praktyk. Z przeprowadzonego monitoringu placówek w woj. mazowieckim wynika jednak coś całkiem innego. Nowe standardy są traktowane lekceważąco, nie jako obowiązujące prawo. Może dlatego nie zostały w pełni wdrożone w żadnym z monitorowanych szpitali.

izba-przyjec maly

Okazuje się, że najlepszą znajomością nowych standardów wykazują się położne, które jednocześnie nie są w stanie realizować ustawowo przyznanych im kompetencji. Nie mają także możliwości ich podnoszenia (brak szkoleń, konieczność korzystania z urlopu na czas konferencji etc). Najmniej znają standardy ordynatorzy oddziałów, którzy są odpowiedzialni za ich wdrożenie. Większość personelu w monitorowanych szpitalach postrzega Rozporządzenie jako niepotrzebny nikomu dokument, dający kobiecie zbyt wysokie kompetencje („Jeszcze nie te czasy, żeby pacjentka była tak wyedukowana, żeby przychodziła z planem porodu”). Przeładowany obowiązkami personel postrzega standardy jako dodatkową pracę, na którą nie wystarcza czasu. Nie widzi też potencjału, który niosą dla nich samych. Wyspecjalizowany, działający zgodnie z WHO i postulatami medycyny opartej na dowodach naukowych personel, mógłby mieć dużo więcej satysfakcji z wykonywanej pracy.

Ministerstwo Zdrowia jako organ władzy publicznej jest odpowiedzialne za poziom opieki okołoporodowej. Okazuje się, że sam akt zatwierdzenia nowego Rozporządzenia nie wystarczy. Potrzebne jest również przygotowanie planu działań skierowanego do kierownictwa i personelu oddziałów położniczych i noworodkowych, które usprawnią wdrażanie Rozporządzenia. Niezbędne jest też przeprowadzenie kampanii informacyjno-edukacyjnej, tak wśród personelu, jak i wśród kobiet – pacjentek, informującej i wyjaśniającej, czym jest Rozporządzenie i co nowego wnosi. Kobiety, nie wiedząc o istnieniu nowych standardów, nie są również w stanie egzekwować swoich praw i pozostają bierne. Personel z kolei, pozbawiony odpowiednich szkoleń i odgórnych wytycznych dot. nowej organizacji pracy i zmiany procedur, nie stosuje się do zaleceń, bo po prostu nie posiada takich umiejętności (np. prowadzenie porodu w pozycjach wertykalnych, metody ochrony krocza, ocena w skali Apgar dokonywana przez położne, prawidłowe prowadzenie kontaktu „skóra do skóry” po porodzie etc.)

Najlepiej znanym i najczęściej wdrażanym zapisem standardów jest ten dotyczący pierwszego kontaktu „skóra do skóry”. Choć zazwyczaj kontakt ten jest krótszy niż zalecane 2 godziny, to rzeczywiście zwraca się na niego uwagę i docenia jego wartość dla budowania relacji miedzy matką a dzieckiem.

Nowe standardy zapewniają ponadto: możliwość prowadzenia ciąży nie tylko u lekarza-ginekologa, ale także u położnej, prawo do rodzenia również w domu, prawo do porodu ze wsparciem bliskiej osoby, prawo do respektowania, w miarę możliwości, przygotowanego wcześniej przez matkę planu porodu, indywidualne podejście do pacjentki, możliwość swobodnego poruszania się w trakcie porodu i dostęp do niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu, wsparcie laktacyjne i prawo do co najmniej 4 wizyt położnej środowiskowo-rodzinnej po powrocie do domu.

Cały czas zdajemy się mieć do czynienia z rzeczywistością, w której nikt nie wierzy, że poród może być dobry i satysfakcjonujący nie tylko dla kobiety, ale też dla personelu, który jej w porodzie towarzyszy. Czy masaż i immersja wodna podczas porodu to zbytnie ekstrawagancje jak na polskie warunki? Czy nadal przyjmowanie dowolnej pozycji, łącznie z tymi wertykalnymi, to za duży luksus dla rodzącej? Czy traktowanie matki i dziecka po porodzie jako jedności, która wzajemnie na siebie wpływa tak fizycznie, jak psychicznie to nadal nowość?

Raport z monitoringu wdrażania nowych standardów okołoporodowych w wybranych placówkach województwa mazowieckiego

 

W ramach programu Fundacji im. Stefana Batorego pt. "Demokracja w działaniu" Fundacja Rodzić po Ludzku zrealizowała projekt pt. „Monitoring wdrażania w placówkach położniczych województwa mazowieckiego Rozporządzenia Ministra Zdrowia dotyczącego standardów postępowania oraz procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem.

Jego celem była ocena stopnia wdrażania przez oddziały położnicze i neonatologiczne tzw. nowego standardu opieki okołoporodowej oraz zdefiniowanie ewentualnych czynników, które mogą utrudniać jego skuteczną implementację.


Badanie skupiało się na następujących obszarach regulowanych przez rozporządzenie: organizacja oddziałów, prawa pacjenta, elementy prowadzenia porodu, opieka nad noworodkiem.


Monitoringiem zostało objętych 10 placówek województwa mazowieckiego I i II stopnia referencyjności.
Zachęcamy do zapoznania się z wynikami naszych prac!

Materiały do pobrania:

Raport

Analiza prawna

 

Czytaj więcej:

Artykuł o wynikach monitoringu

Komentarz Fundacji w sprawie tragicznych wydarzeń we Włocławku i planowanych przez Ministra Zdrowia kontroli oddziałów ginekologiczno-położniczych i neonatologicznych

Odpowiedź na zarzuty prof. dr hab. med. Stanisława Radowickiego, krajowego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa ws. rzetelności przeprowadzonego przez Fundację w latach 2012/13 monitoringu

Pismo do Ministra Zdrowia ws. refundacji porodów w warunkach pozaszpitalnych

 

 

 

Bezpłatny pokaz filmu "Poród w ekstazie"

Zapraszamy na pokaz filmu już 14 marca o godz. 18.00  do siedziby Fundacji.

Czytaj więcej: Bezpłatny pokaz filmu "Poród w ekstazie"

Inni refundują laktatory, Polska – mieszanki

 

Zapraszamy do przeczytania ciekawego wywiadu z dr med. Magdaleną Nehring-Gugulską, pierwszym Międzynarodowym Konsultantem Laktacyjnym w Polsce (od 1996 r.), rozmawia Katarzyna Friedlein 

Zapanowała moda na karmienie piersią. Ale wciąż zbyt mało kobiet karmi wyłącznie piersią w ciągu pierwszych 4-6 miesięcy, a ten sposób żywienia uznajemy za optymalny. W skali świata to niespełna 40%. W Polsce sytuacja nie wygląda lepiej.

Katarzyna Friedlein: Czy karmienie piersią wymaga promocji, a jeśli tak, to dlaczego?
Dr med. Magdalena Nehring-Gugulska: Mleko matki zawsze było głównym źródłem pożywienia dla noworodków, niemowląt i małych dzieci. Starożytni wielką wagę przywiązywali do karmienia dzieci kobiecym mlekiem, choć już wtedy istniała instytucja mamki.
Współczesna cywilizacja nie sprzyja karmieniu, choć wydawałoby się, że o zaletach mleka kobiecego wiemy już prawie wszystko. Przemiany stylu życia i zmiana roli kobiety w społeczeństwie nie ułatwiają sprawy. Kobiety, nawet doskonale wykształcone, nie radzą sobie z karmieniem naturalnym. Brakuje im intuicji, gubią się w sprzecznych zaleceniach, ulegają wpływom komercyjnym.
Już w 1860 r. powstała pierwsza fabryka sztucznej żywności dla niemowląt firmy Nestlé. Początkowo sztuczne mleko było bardzo drogie i tylko najbardziej zamożni mogli sobie na nie pozwolić. Od lat 30. XX w. intensywnie rozwijał się rynek mieszanek sztucznych, które stawały się coraz bardziej dostępne dla wszystkich. Pojawiło się pokutujące do dziś przekonanie, że mleko sztuczne jest dla dziecka równie dobre, jak mleko matki. Wynikało z braku wiedzy i badań w tej materii.
Praktyki szpitalne i opieka zdrowotna sprzyjała karmieniu sztucznemu: rozdzielano matkę od dziecka, karmienie odbywało się w wyznaczonych godzinach, dopajano, dokarmiano, podawano smoczek, nie można było karmić w nocy itd. Przełom nastąpił w 1974 r., kiedy kanadyjski naukowiec John Gerrard odkrył w pokarmie ludzkim kompleksy immunologiczne: okazało się, że mleko kobiece nie jest tylko żywnością, jest substancją czynną immunologicznie i ma funkcje ochronne.
W tym czasie pojawiały się już pierwsze badania wskazujące, że dzieci karmione sztucznie częściej umierają (dane z Chile w biuletynie WHO, 1973). Alarmujące wieści dochodziły z Afryki, gdzie umieralność dzieci karmionych sztucznie rosła w zatrważającym tempie. Dlatego Światowa Organizacja Zdrowia, ONZ i UNICEF rozpoczęły kampanię na rzecz przywrócenia powszechnego karmienia piersią. WHO już w 1974 r. wydała rezolucję (27.43), w której ogłosiła światu, że karmienie mlekiem matki jest najzdrowszym sposobem żywienia. W 1981 r. powstał Międzynarodowy Kodeks Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece, który miał regulować rynek mieszanek i ograniczyć ich niekontrolowane spożycie.
WHO i UNICEF w 1989 r. wydały wspólny dokument określający zasady postępowania w szpitalu sprzyjające karmieniu (pierwszy kontakt i pierwsze karmienie tuż po porodzie, rooming-in, karmienie na żądanie, pomoc w technice karmienia, dokarmianie tylko ze ścisłych wskazań), znany jako „10 Kroków do udanego karmienia”.
W ciągu następnych 20 lat na świecie rosły wskaźniki karmienia naturalnego. Ale też nastąpił boom naukowy. Dziś naukowcy rozpracowali skład mleka matki, znaleziono tam nawet komórki macierzyste! Poznano – przy pomocy najnowocześniejszych technik obrazowania – mechanizm ssania i pobierania pokarmu. Na podstawie licznych badań, metaanaliz, powstały listy chorób, przed którymi chroni ta niezwykła substancja. Przeprowadzono wiele badań z dziedziny ekonomii pokazujących policzalne korzyści z tej metody karmienia.
Zapanowała moda na karmienie piersią. Ale wciąż zbyt mało kobiet karmi wyłącznie piersią w ciągu pierwszych 4-6 miesięcy, a ten sposób żywienia uznajemy za optymalny. W skali świata to niespełna 40%. W Polsce niestety też słabo to wygląda. Nasze mamy dobrze zaczynają, prawie 100% chce karmić i zaczyna po porodzie, ale szybko dokarmiają i wyłączne karmienie w 4. miesiącu sięga 30%, a w 6. miesiącu od 4 do 14% w zależności od badania. Od 1997 r., kiedy wykonano ostatnie badania ogólnopolskie, nie poprawiły się wskaźniki karmienia piersią. Mamy inne osiągnięcia, natury legislacyjnej: zaimplementowaliśmy dyrektywę UE (WE/141/2006) rozporządzeniami ministra zdrowia z 26 sierpnia 2006 r. (ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia) i z 16.09.2010 (w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego), która w dużej części wdraża Kodeks Marketingu. W obowiązującym od 23 wrześnie 2010 r. standardzie opieki okołoporodowej mamy 8 z 10-ciu kroków WHO/UNICEF.

A czego nam jeszcze brakuje?
Brakujący Krok 2 mówi o przeszkoleniu całego personelu, aby potrafił wdrażać zasady sprzyjające karmieniu. Bez wiedzy nie ma zmian. W toku kształcenia przeddyplomowego nie uzyskujemy odpowiednio szerokiej wiedzy o laktacji. W toku specjalizacji też nie. Udowodniono, że uzyskanie wiedzy w zakresie laktacji na poziomie odpowiednim do zadań zmienia postawy personelu i motywuje do działania, co podnosi wskaźniki wyłącznego karmienia oraz zdrowotność populacji dziecięcej. (Największą z dotychczasowych prób klinicznych z randomizacją, które to udowadniają, wykonał zespół Kramera w 31 placówkach i na 17 046 parach matka-dziecko na Białorusi.)
Musimy się doszkalać. Lekarze, położne i pielęgniarki podejmują ten trud na własny koszt. Niestety nie przewidziano środków na doszkolenie personelu szpitali, aby wdrożył nowy standard opieki okołoporodowej, więc szpitale, które się na to decydują, muszą sięgać do własnych funduszy. A jak już sięgną, to jeszcze ważna jest jakość. Kadra musi się składać z ludzi, którzy sami są porządnie wyszkoleni i wiele lat praktykują poradnictwo laktacyjne. A takich jest niewielu z wymienionych wyżej przyczyn.
Zabrakło też kroku 10 – zorganizowania skutecznego systemu wsparcia dla matek karmiących po opuszczeniu szpitala. Nie mamy w koszyku świadczeń gwarantowanych porady laktacyjnej, nie mamy wśród wizyt po porodzie wizyt doradcy/konsultanta laktacyjnego, nie mamy jak organizować poradni laktacyjnych według światowych standardów. System ten, na wzór systemów zachodnich, działa w obszarze medycyny prywatnej.
A państwo, które jest zobowiązane promować karmienie naturalne, cały ciężar utrzymania karmienia i rozwiązania wszystkich problemów kładzie na położną środowiskową. A gdzie lekarz? A gdzie czas na poradę specjalistyczną, gdy potrzebne jest rozwiązanie trudnych, złożonych problemów laktacyjnych? Kto to ma zrobić? Nawet gdyby przeszkolić wszystkie położne środowiskowe (w toku swojego kształcenia nie uzyskują wiedzy o laktacji na odpowiednim poziomie), to ich miejsce w systemie jest inne. One mają wiele innych zadań, a w dziedzinie laktacji powinny umieć poinstruować matkę, jak prawidłowo karmić, ocenić skuteczność karmienia, wychwycić czynniki ryzyka i mieć w otoczeniu kogoś, kto poświęci dodatkowy czas na rozwiązanie złożonych problemów. Pracować w zespole terapeutycznym, w którym jest zarówno poradnia laktacyjna, jak i lekarz podstawowej opieki zdrowotnej.
Brakuje też monitoringu karmienia piersią. Mamy w Narodowym Programie Zdrowia zapisy dotyczące zwiększania odsetka karmiących matek i propagowania wyłącznego karmienia, ale nie mamy ani programu zdrowotnego finansowanego ze środków publicznych, ani ewaluacji na skalę krajową. Bazujemy na badaniach prowadzonych lokalnie na niewielkich próbach.
Największe, które wykonała dr Urszula Bernatowicz-Łojko w 2010 r. w woj. kujawsko-pomorskim obejmowało 1000 noworodków. Badanie prof. Haliny Woś z Katowic objęło 300 dzieci, Ewa Zagórecka przebadała próbę 134 dzieci. Wnioski są smutne: w 2.-3. miesiącu najwięcej kobiet porzuca karmienie.

Dlaczego tak się dzieje?
Do popełnienia pierwszego błędu dochodzi jeszcze w szpitalu, po urodzeniu dziecka. Pomimo, że prawie każda mama zaczyna karmić i jest w stanie wytwarzać pokarm dla swojego dziecka, aż 50–75% noworodków donoszonych jest dokarmianych sztucznie. Najczęściej bez wskazań i z przekraczaniem norm ilościowych. Wszystkie wspomniane badania tę przyczynę pokazują jako główną.
Matce pokazuje się już na początku, że rozwiązaniem problemu z laktacją jest butelka z mieszanką. A czemu nie profesjonalna pomoc laktacyjna przeszkolonego personelu, jak zaleca choćby Globalna strategia żywienia dzieci WHO? Czemu nie sprzęt do dociągania pokarmu, dzięki któremu matka uzyska własny pokarm dla dziecka? Wgrywamy matkom wzorce, z którymi idą do domu i je powielają. Dziecko płacze - mam za mało pokarmu - podaję butelkę ze sztucznym.
Kolejny trudny okres to pierwsze tygodnie, okres stabilizowania się laktacji, od którego zależy dalszy jej przebieg. Początkowo wytwarzanie mleka jest regulowane hormonalnie, więc bardziej odporne na błędy. Od ok. 2 tygodnia zaczyna przeważać mechanizm autokrynny, który polega na tym, że jeśli pierś nie jest opróżniana, wydzielany jest inhibitor, który hamuje wytwarzanie pokarmu. Ten mechanizm pozwala dostosować ilość mleka do potrzeb dziecka. Jeśli na tym etapie popełniane są błędy, laktacja ustabilizuje się na zbyt niskim poziomie. Nic dziwnego, że dziecko będzie słabo rosnąć. I znów schemat postępowania: słabo rośnie, dokarmiamy. I to pełną dawką dobową. A gdzie czas na poprawę błędów?
U większości matek na tym etapie wystarczy skorygować sposób przystawienia dziecka do piersi, zalecić częstsze karmienie, nauczyć aktywizować dziecko i obserwować wskaźniki, czy dziecko się najada, wesprzeć i monitorować postępy. Czasem trzeba stymulować laktację przez odciąganie pokarmu, czasem rozwiązać bardziej zawiły problem i zastosować leczenie. Doświadczona w poradnictwie laktacyjnym osoba jest w stanie ocenić, jaką interwencję podjąć, aby z jednej strony dobrze odżywiać dziecko, a z drugiej uratować laktację. I takich osób potrzebują i poszukują nasze matki.
Dlaczego Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby dzieci karmione były mlekiem matki przez pół roku?
Taka interpretacja rekomendacji WHO to pewne nieporozumienie. Chodzi o to, aby dzieci były karmione wyłącznie mlekiem matki przez pierwsze 6 miesięcy życia. Przecież WHO walczy o wydłużanie czasu karmienia piersią, zwłaszcza wyłącznego. Wiele badań pokazuje, że ta wyłączność ma niebagatelne znaczenie dla ochrony przed chorobami, nie tylko infekcyjnymi, ale też metabolicznymi, a nawet nowotworowymi.
WHO zaleca rozszerzanie diety dziecka w drugim półroczu, poprzez podawanie wartościowych produktów tak, aby nie zaburzać rytmu karmienia. Naturalne zainteresowanie dziecka innymi pokarmami pojawia się właśnie ok. 6 miesiąca, ten proces połączony jest z dojrzewaniem układu pokarmowego, nerwowego i immunologicznego. Gdy dziecko umie siedzieć, wyciągnąć rączkę i podnieść dwoma paluszkami okruch do buzi, to jest z pewnością gotowe.
Sporo zamieszania zrobiło się w Polsce przy okazji zmiany zaleceń dotyczących żywienia dzieci w pierwszym roku życia. Chcąc chronić dzieci przed celiakią, należy wprowadzać do ich diety niewielkie ilości glutenu w osłonie mleka matki, jak rekomendują badacze tego zagadnienia. Polscy eksperci idąc w ślad za tym zalecili zupę jarzynową z kaszką glutenową już w 5. miesiącu – obawiając się pewnie, że później coraz mniej dzieci jest karmionych piersią. Można to zrozumieć, niemniej jednak otworzyło to furtkę do skracania wyłączności karmienia.
Wkrótce pojawiły się kolorowe schematy, pokazujące mamom, jak zastępować karmienie piersią zupkami i przecierami owocowymi. A to w zasadzie schemat odstawiania. Rodzice są również wprowadzani w błąd przez niejasne oznakowanie żywności w słoiczkach. Widnieją na nich napisy, że przeznaczone są dla dzieci od 4. miesiąca życia, a brakuje dopisku, że dotyczy to dzieci karmionych sztucznie, którym można podawać je wcześniej, lub sytuacji szczególnych wskazań.
A przecież ESPGHAN (Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci) mówi o tym, że po 17. tygodniu należy wprowadzać żywność uzupełniającą?
To również nietrafna interpretacja. ESPGHAN mówi po pierwsze, że 6 miesięcy wyłącznego karmienia mlekiem matki to cel, do którego należy dążyć. A po drugie, że 17 tygodni to najkrótszy zalecany czas wyłącznego karmienia. Podkreśla wartość zdrowotną wprowadzania żywności pomiędzy 17. a 26. tygodniem życia i zaleca tak to zrobić, aby było możliwe kontynuowanie karmienia piersią 2-3 miesiące po wprowadzeniu tej żywności. Ponieważ nie mówi nic o ilościach, to żeby nie wylać dziecka z kąpielą, wymyśliliśmy pojęcie „smakowania”. Oznacza ono podawanie niewielkich ilości pokarmów, bez znaczenia energetycznego i bez zaburzania rytmu karmienia piersią. Jeśli dziecko dobrze rośnie, nie ma powodu wprowadzać całego posiłku. Na to mamy całe drugie półrocze. A teraz wystarczy mała ilość, aby antygen został rozpoznany i zaakceptowany przez organizm. Uważam to za genialne rozwiązanie, które pozwala łączyć wiedzę, poglądy i środowiska.
karmienie-Holandia-maly
A co zalecają nowe wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrii z 2012 r.?
Idą torem myślenia godzenia rekomendacji WHO z najnowszymi osiągnięciami nauki. Podkreślają wagę wyłącznego karmienia piersią przez pół roku, zalecają rozszerzanie diety około 6. miesiąca, chyba że istnieją wskazania, aby zrobić to wcześniej. Kładą jeszcze większy nacisk na to, aby wprowadzanie pokarmów odbywało się w osłonie mleka matki. Zalecają wszystkim placówkom w USA zasady postępowania na oddziałach szpitalnych, również intensywnej terapii noworodka, oparte na 10 krokach. Zanim sformułowano te zalecenia, zbadano wszystkie (!) szpitale pod kątem praktyk sprzyjających karmieniu.
Oczywiście wskaźniki karmienia monitoruje się w USA na bieżąco w ramach programu Healthy People 2020.
Nowością jest zmiana zaleceń dotyczących cytomegalii matki. Może ona karmić piersią nawet w sytuacji, gdy rodzi się wcześniak. W sytuacji grypy H1N1 można karmić, jednak w ostrej fazie choroby, gdy matka gorączkuje, powinna być odizolowana od dziecka i podawać mleko odciągnięte. Amerykańskie wytyczne wydłużają też czas przechowywania mleka odciągniętego w lodówce do 96 godz. Myślę, że każdy znajdzie w nich wiele praktycznych wskazówek potrzebnych do codziennej praktyki. Powinni je też poznać projektanci systemu opieki.
mp-logo male

 

Terminy szkoleń w 2013 r.

 

Znamy już terminy szkoleń 2013 r. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z nową ofertą i przysyłania formularzy zgłoszeniowych.
W tym roku mamy zmienioną i ciekawą ofertę szkoleń!
Zapraszamy!

 

Zmiana na stanowisku Prezesa Fundacji!

Chciałybyśmy poinformować, że z dniem 1 stycznia 2013 r. nastąpiła zmiana na stanowisku Prezesa Fundacji Rodzić po Ludzku.

Z pełnienia funkcji zrezygnowała Anna Otffinowska – fundatorka i założycielka Fundacji, pomysłodawczyni i współorganizatorka społecznych akcji "Rodzić po ludzku", założycielka pierwszej w Polsce szkoły porodu aktywnego, ekspertka w dziedzinie opieki okołoporodowej. Funkcję Prezesa pełniła od początku powstania Fundacji.

Powodem rezygnacji jest wyjazd Ani z Polski na dłuższy czas.

Od stycznia 2013 r. Ania wspierać będzie realizację misji Fundacji jako członkini Rady.

Naszą nową Prezeską została Joanna Pietrusiewicz, wieloletnia pracowniczka Fundacji, koordynatorka programów edukacyjnych, instruktorka szkoły rodzenia. Od wielu lat zaangażowana jest w propagowanie idei rodzenia po ludzku.

Zespół Fundacji

Informacje dotyczące organizacji pokazu filmu "Uwolnić poród"

 

Zapraszamy do organizacji pokazów filmu „Uwolnić poród”.
Jest to ogólnoświatowa inicjatywa, której celem jest zmiana systemu opieki okołoporodowej, tak by każda kobieta mogła zdecydować gdzie i w jaki sposób będzie rodzić swoje dziecko. 
Chcesz wziąć w tym udział?
Zapraszamy!

 


Zasady współpracy z Fundacją Rodzic po Ludzku w zakresie organizowania pokazów filmu „Uwolnić poród”

uwolnic porod Zapraszamy do organizacji pokazów filmu w całej Polsce!. W domu, pracy, kawiarni czy klubie osiedlowym.  

Osoby zainteresowane zorganizowaniem projekcji powinny przesłać formularz zgłoszeniowy na 4 tygodnie przed planowanym terminem projekcji.


Charakter pokazu nie może być sprzeczny ze statutem Fundacji.


Ze strony organizatora pokazu oczekujemy:
- każdorazowego zgłoszenia projekcji filmu z podaniem daty, godziny, przewidywanej liczby uczestników,
- powiadomienia lokalnych mediów i organizacji o pokazie filmu,
- po projekcji filmu przesłania informacji o liczbie uczestników oraz krótkiej relacji z dyskusji po filmie wraz z relacją fotograficzną ( z możliwością zamieszczenia w Internecie),

- odesłanie kopii filmu w ciągu dziesięciu dni po projekcji filmu

Zgodnie z życzeniem autorów i producentów filmu po projekcji filmu – niezależnie od miejsca w którym się ona odbywa (dom, kino, sala szkoleniowa), powinna wydarzyć się ROZMOWA – wymiana myśli, uwag i komentarzy. Planując czas trwania pokazu należy więc o tym pamiętać. Uczestnicy pokazu powinni zostać o tym uprzedzeni wcześniej. Założeniem twórców filmu jest inspirowanie ludzi do takiej zmiany systemu, by każda kobieta mogła wybrać miejsce i sposób, w jaki urodzi swoje dziecko. Jednak by zmiana mogła się dokonać, konieczne jest zaangażowanie w działania każdego, kto szanuje prawa człowieka, zwłaszcza prawo do samostanowienia. Odnosi się to nie tylko do małych czy dużych organizacji lub instytucji, ale także, a może przede wszystkim, do każdej jednostki. Z tego powodu chcemy, aby film inspirował lokalne społeczności do działania na rzecz praw człowieka w porodzie .

Fundacja ze swojej strony zapewnia:
- kopię filmu
- pomoc w promocji wydarzenia: zamieszcza informacje na stronie internetowej www.rodzicpoludzku.pl ,
- wsparcie merytoryczne ( jeśli jest konieczne, możemy np. udzielić wywiadu, przesłać materiały prasowe etc.).
Wszystkie w/w działania są bezpłatne.

Fundacja jest właścicielką licencji i zgodnie z  jej zapisem musi być współorganizatorem pokazu filmu. Do jej zadań należy wsparcie w zakresie promocji filmu na stronach Fundacji.

Jeśli jesteś zainteresowana/y zorganizowaniem pokazu filmu prześlij swój formularz zgłoszeniowy. Jeśli doceniasz nasze działania i chcesz przyczynić się do dalszego ich rozwoju prześlij nam darowiznę - każda, nawet najmniejsza kwota wesprze cele statutowe Fundacji.

Pliki do pobrania:

formularz zgłoszeniowy

regulamin

logo filmu

informacja prasowa

 

Anna Ternovszky w Warszawie!

 

Z radością informujemy, że Anna Ternovszky, bohaterka filmu „Uwolnić poród”, przybędzie do Warszawy na zaproszenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, aby wziąć udział w spotkaniach organizowanych po pokazach w.w filmu na 12. Międzynarodowym Festiwalu Filmów Watch Docs!

 

anna t

 

Ternovszky będąc w drugiej ciąży czuła się skazana na poród szpitalny, którego nie chciała. Nie miała też możliwości wyboru położnej, która asystowałaby jej przy porodzie. Oskarżyła Węgry o złamanie dwóch paragrafów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Były to: prawo do prywatności i prawo do zapobiegania dyskryminacji. Sprawę wygrała, a wyrok Trybunału może stać się kamieniem milowym w walce o wolność porodu na całym świecie. Oznacza on bowiem, że to kobieta decyduje gdzie i z kim chce urodzić swoje dziecko, a położna ma prawo towarzyszyć jej także poza szpitalem.

 

Serdecznie zapraszamy do udziału w spotkaniach.

Szczegoły tutaj.

Film „Uwolnić poród” na Watch Docs

Serdecznie zapraszamy na pokazy filmu „Uwolnić poród”, które odbędą się w ramach 12. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Watch Docs - Prawa Człowieka w Filmie 10 i 11 grudnia 2012 w Warszawie.


10 grudnia, kino LAB, CSW. Zamek Ujazdowski, godz. 20.15

(po pokazie spotkanie z Anną Ternovszky, jedną z bohaterek filmu)

 

11 grudnia, LABORATORIUM CSW. Zamek Ujazdowski, godz 19.30

po pokazie: godz 20.30, Debata "I kto tu rodzi? Prawa kobiet a medycyna położnicza"

 

uczestnicy:

  • Anna Otffinowska (Fundacja Rodzić po Ludzku),
  • Justyna Dąbrowska (Laboratorium Psychoedukacji),
  • Adam Bodnar (Helsińska Fundacja Praw Człowieka),
  • Anna Ternovszky

prowadzenie: Karolina Oponowicz (Helsińska Fundacja Praw Człowieka).

 

O filmie:

Autorzy filmu „Uwolnić poród” („Freedom for Birth”) opowiadając dramatyczną historię węgierskiej położnej Agnes Gereb, brutalnie aresztowanej i pozbawionej wolności za przyjmowanie porodów domowych, chcą pokazać, jak dalece poród jako doświadczenie głęboko intymne i wyjątkowe w życiu kobiety i jej dziecka, został kobietom odebrany. Propaganda strachu, traktowanie ciała jako dysfunkcyjnej maszyny, a porodu jako niebezpiecznego procesu, który wymaga interwencji medycznej, uniemożliwia kobietom przeżywanie go w pozytywnej i pełnej skupienia atmosferze. Dlatego ważne jest, aby cofnąć się o krok i zwrócić kobietom „ich” poród.

uwolnic porod www

Więcej o filmie na stronie festiwalu: http://watchdocs.pl/uwolnic_porod-film-23-pl.html

O festiwalu:

Międzynarodowy Festiwal Filmowy WATCH DOCS. Prawa Człowieka w Filmie – jeden z dwóch największych na świecie festiwali filmowych poświęconych prawom człowieka, od 12 lat konsekwentnie popularyzujący filmy dokumentalne wśród polskiej publiczności, organizowany przez Helsińska Fundację Praw Człowieka.

watch doc

Więcej: www.watchdocs.pl

sasakawa copy

sasakawa copy

http://www.rodzicpoludzku.pl/dokumenty/grafika/konfa_szczecin_na%20www.png

sasakawa copy

jeden procent

raporty red

raporty red

zorganizuj pokaz filmu zielony

baza porodowek

iconka zamow publikacje

kobiety mowia www

sasakawa copy

iconka lektury obowiazkowe