Opowieści porodowe
Gdy poprosiłam o pomoc to położna dziwnie na mnie popatrzyła
Na miesiąc przed terminem porodu, gdy wybrałam się na porodówkę, żeby ją obejrzeć i zadać kilka pytań położna była zaskoczona: "A co tu jest do oglądania - przyjdzie pani rodzić to się sama przekona!". Już wtedy chciałam im serdecznie podziękować, ale...tutejsza neonatologia cieszyła się dobrą opinią w Krakowie, a dobro dziecka jest najważniejsze. Moja ciąża była wysokiego ryzyka, musiałam brać sporo leków, kilkakrotnie byłam hospitalizowana.
Więcej: Gdy poprosiłam o pomoc to położna dziwnie na mnie popatrzyła
Poród to jedyny dzień, w którym kobiecie wszystko wolno!
Rodzić zdecydowałam się w Szczytnie i, zgodnie z sugestią mojego lekarza, spotkałam się z położną środowiskową, która sprawowała nade mną opiekę. Pani położna oprowadziła mnie po oddziale położniczym i pokazała sale porodowe. Około 3.00 rano obudziły mnie skurcze. W łazience zobaczyłam, że zaczyna odchodzić czop. Obudziłam mamę, żeby zadzwoniła po pogotowie, a ja w tym czasie poszłam się umyć. W szpitalu zostałam miło przyjęta. Zrobiono mi podstawowe badania. Około 7.00 zbadał mnie lekarz i stwierdził, że jednak coś się dzieje, bo jest krwista wydzielina, ale to potrwa.
Więcej: Poród to jedyny dzień, w którym kobiecie wszystko wolno!
Czułam, że wszyscy opiekują się mną...
Do szpitala przyjechałam z regularnymi skurczami. Zostałam bardzo miło potraktowana przez położną, która mnie zbadała, a mężowi udzieliła niezbędnych informacji (poród rodzinny). W czasie I okresu porodu mogłam korzystać ze sprzętu do ćwiczeń (krzesełka, drabinki, materace), mogłam sama decydować o tym, jaką pozycję przyjmę, czy chcę się napić wody, mąż mógł być cały czas przy mnie i pomagał mi, a położna opiekowała się mną, lekarz kontrolował sytuację. Korzystałam również z wanny z hydromasażem.
Dwie twarze, dwie pary rąk, tak inne....
Pięć dni przed terminem, wieczorem zaczęły mi odchodzić wody. Rozmawiałam z moją Panią doktor przez telefon, która mnie uspokoiła i zapewniła, że to normalne.
Spotkałam wspaniałą położną
Narodziny mojego synka są dowodem na to, że nie tylko w wielkich, nowoczesnych szpitalach rodzi się po ludzku, ale także w tych malutkich o których mało kto słyszał.
Prezent
Przyjście na świat naszej Małej Mi było największym prezentem, jaki mogliśmy dostać od życia. Tak uznaliśmy oboje z mężem, jeszcze w trakcie nocy cudów. Nocą cudów nazwaliśmy noc narodzin naszej córeczki.
Mój bardzo ludzki poród domowy
Strona 3 z 3
- Początek
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- Następna
- Ostatnie

Opowieści porodowe



