chcę otrzymywać wiadomości dla osób
profesjonalnie sprawujących opiekę nad kobietą w ciąży, podczas porodu i w połogu.





Partnerzy i sponsorzy:


W szpitalu wiele się zmieniło

Pierwszy poród sprzed trzech lat wspominam jak koszmar. Rodziłam przez cesarskie cięcie. Kazano mi paradować nago po izbie przyjęć, chodzić z cewnikiem (gdzie chodzili także odwiedzający) po schodach na salę operacyjną. Niemiły personel. Zero informacji o stanie zdrowia moim i dziecka. Odrapane ściany. Leżałam sama na sali (z powodu przeziębienia), zdarzało się, że mocz przelewał się z cewnika, nie dostawałam posiłków, bo o mnie zwyczajnie zapominano. Musiałam sprzątać po sobie, myć umywalki, ścielić łóżko.

Ze zrozumiałą obawą jechałam tam po raz drugi. Płakałam całą dobę. Jakie było moje zdziwienie - czyste, całe podłogi. Na ścianach płytki w kolorowe kwiatki, wesołe kolory, wygodne łóżko. O wszystko mnie pytano. ?rodki bólowe bez ograniczeń. Troszeczkę jedzenie niedostosowane, bo nie wiem czy matka karmiąca po cesarskim cięciu na druga dobę powinna jeść grochówkę z kapustą kiszoną i śledzie marynowane (rolmopsy z cebula i ogórkiem). Szpital czysty, zadbany. Bardzo miła obsługa, z wyjątkiem siostry przełożonej.

Miałam problem z nadmiarem pokarmu, pani sama zaoferowała swoją pomoc. I mimo, że to moje drugie dziecko, udzieliła mi bardzo wielu cennych wskazówek.

Przez trzy lata wiele się zmieniło. Jedyne czego mi brakowało to miejsca, w którym można by porozmawiać z odwiedzającymi. A cena za jednorazowy fartuch to aż 7 zł + 1 zł za obuwie ochronne. To zdecydowanie za dużo na raz. Nie każdego na to stać. Mój mąż mógł pozwolić sobie tylko na jedną taką wizytę. Po prostu nas na to nie stać. I jeszcze jedno. Słyszałam jak panie salowe musiały ?kombinować" środki czystości. Rozcieńczać płyny, dzielić kostki klozetowe. Jak rano dostałam kawę w kubku to w tym samym, nie umytym dostałam kompot na obiad i kawę na kolację. Podziwiam za pomysłowość.

Starszemu personelowi przydałyby się jakieś szkolenia. Nie dorastają do pięt młodszym koleżankom. Chodzi o podejście do pacjenta.

Krystyna z Marzęcic

Poród odbył się w lutym 2006 roku w NZOZ Szpitalu Powiatowym w Nowym Mieście Lubawskim.

sasakawa copy

sasakawa copy

jeden procent

sasakawa copy

kobiety mowia www

zorganizuj pokaz filmu zielony

baza porodowek

konferencje2016.jpg

raporty red

iconka zamow publikacje

iconka lektury obowiazkowe