Dominujący w zachodniej kulturze model położnictwa wyeliminował ważny element opieki, jakim jest emocjonalne wspieranie rodzącej przez osoby z jej najbliższego otoczenia. Gdy poród z domu przeniósł się do szpitala, opieka bliskich kobiet zastąpiona została opieką profesjonalnych położnych lub pielęgniarek. Organizacja pracy szpitala, system zmianowy, często duża liczba rodzących jednocześnie kobiet spowodowała, że samotność na porodówce stała się jednym z najbardziej dotkliwych doświadczeń dla wielu pokoleń kobiet.
Czasy, kiedy polskie szpitale położnicze były niezdobytymi twierdzami mamy już szczęśliwie za sobą. Tzw. "porody rodzinne" czy "porody z bliską osobą" stają się codziennością większości szpitali, choć w jeszcze wielu trzeba za ten "luksus" dodatkowo zapłacić. Czy warto?
Nauka dysponuje coraz większą liczbą dowodów na pozytywny wpływ obecności osoby towarzyszącej na przebieg i sposób przeżywania porodu przez kobietę. Lęk, poczucie samotności, bezradność stają się nieporównywalnie mniej dotkliwe, gdy jest z nami ktoś, kto nas wspiera, na kogo możemy liczyć w każdej chwili porodu. Dlatego też, przygotowując się do narodzin dziecka warto rozważyć zaproszenie kogoś z bliskiego otoczenia do towarzyszenia w porodzie.
Kto może być osobą towarzyszącą w porodzie?
Towarzyszenie w porodzie jest emocjonalnym wyzwaniem, gdyż nie polega na oglądaniu porodu, ale na uczestniczeniu w nim. To wymaga od osoby towarzyszącej spełnienia pewnych warunków i wcześniejszych przygotowań. Osoba towarzysząca:
Zmiany kulturowe, znikanie rodzin wielopokoleniowych mieszkających po jednym dachem, migracja młodych ludzi spowodowały, że osobą, którą najczęściej towarzyszy kobiecie przy porodzie jest jej mąż/partner, gdyż jest najbliżej, zarówno w sensie emocjonalnym, jak i fizycznym. Mimo to nieporozumieniem jest uznawanie, że mąż/ojciec dziecka jest "naturalnie" wyposażony w odpowiednie umiejętności i poziom empatii, aby towarzyszyć rodzącej żonie.
Młodzi mężczyźni, wtłoczeni w rolę "ekspertów od rodzenia", niejednokrotnie czują, że to zadanie jest dla nich za trudne, a oni sami tracą głowę podczas porodu. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy poród jest trudny, długi, a partnerka wydaje się sobie nie radzić. Wielu mężczyzn musi w duchu przyznać, że oni, na równi z rodzącą, potrzebują wsparcia i opieki. Osobą, która może się takiego zadania podjąć, jest doula.
Kim jest doula?
Doula (z greckiego) - to kobieta "która służy". Współcześnie oznacza osobę, która w profesjonalny sposób wspiera fizycznie oraz emocjonalnie kobietę rodzącą i w połogu, dostarcza jej niezbędnych informacji i udziela praktycznych wskazówek. Doula rozumie i chroni fizjologiczny przebieg porodu, odpowiada na emocjonalne potrzeby kobiety na każdym jego etapie. Pozostaje z rodzącą przez cały czas trwania porodu, towarzyszy jej w pierwszych dniach macierzyństwa. Doula zajmuje się również osobą bliską, która towarzyszy rodzącej ułatwiając jej udział w porodzie w sposób, na jaki jest ona gotowa. Pomaga jej również radzić sobie z negatywnymi emocjami - lękiem, poczuciem bezradności czy niekompetencji. Doula nie "dubluje" osoby bliskiej. Raczej pomaga jej w jak najlepszym wspieraniu rodzącej, ale nie przejmuje jej zadań i nie spycha w cień.
Obecność douli jest ważna!
Badania wykazały, że dzięki obecności douli:
Nie wiadomo dokładnie jaki mechanizm odpowiedzialny jest za ten efekt. Naukowcy sugerują, że chodzi prawdopodobnie o to, że wskutek działań douli zmniejsza się poziom wydzielania hormonów stresu - adrenaliny i noradrenaliny, odpowiedzialnych za spowolnienie akcji porodowej.
Zadania położnej a zadania douli
Podstawową różnicą między położną a doulą jest to, że położna ma wykształcenie medyczne i w związku z tym jest uprawniona do medycznej opieki nad kobietą w czasie ciąży i porodu. To ona wykonuje wszystkie badania, obserwacje i podejmuje decyzje. Ponosi odpowiedzialność za stan zdrowia swojej pacjentki.
Doula najczęściej nie ma wykształcenia medycznego. Jeśli mieszka w kraju, gdzie usługi douli są popularne ma zazwyczaj za sobą kurs przygotowujący ją do tej roli. Kształcenie douli trwa o wiele krócej niż kształcenie położnej. Tak więc, o ile położna może być jednocześnie doulą w czasie porodu, doula nie może zastąpić położnej.
Do głównych zadań douli należy zapewnienie emocjonalnego wsparcia i komfortu rodzącej. W odróżnieniu od położnej, która może być zaangażowana w opiekę nad wieloma kobietami jednocześnie, doula poświęca czas i swoją uwagę tylko jednej osobie w sposób nieprzerwany.
Doula pomaga kobiecie w radzeniu sobie ze skurczami, jest z nią w fizycznym kontakcie. Dotyka ją delikatnie, aby dodać jej otuchy, ale też masuje w zdecydowany sposób, aby przynieść ulgę w skurczu. Ociera pot z czoła i chwali rodzącą. Gdy jest taka potrzeba, oddycha razem z nią, wydaje dźwięki. Pełni też rolę łącznika między rodząca/parą a personelem medycznym. Informuje i dba o to, aby informacje przekazywane przez położną lub lekarza były zrozumiałe.
Rola douli nie kończy się z chwilą urodzenia dziecka. Tuż po porodzie czuwa nad pierwszym kontaktem między matką a dzieckiem, i dba o to, aby karmienie rozpoczęło się w sposób prawidłowy. Dba o komfort matki również po porodzie - pomaga jej umyć się, pamięta o jedzeniu. Odpowiada na pytania i wątpliwości młodych rodziców.
Dr John Kennel, pediatra, badacz wczesnego kontaktu miedzy matką i dzieckiem, a także autor badań nad wpływem stałego wsparcia rodzącej na przebieg porodu, powiedział: "Gdybym wam dzisiaj powiedział o nowym środku farmaceutycznym, dzięki któremu będzie można zmniejszyć ryzyko niedotlenienia noworodków o 2/3, skrócić czas porodu o 1/2 i wzmocnić więź miedzy matką i dzieckiem po porodzie, to podejrzewam, że wszyscy chcieliby go mieć, bez względu na koszt. Tylko dlatego, że obecność osoby towarzyszącej (douli) wydaje nam się oczywista, nie powinniśmy uważać jej za mniej ważną".
Doule w Polsce
Pamiętamy jeszcze batalię o wpuszczanie mężów na porodówki, która rozgrywała się kilkanaście lat temu. Wtedy rzeczą nie do pomyślenia była obecność na sali porodowej kogokolwiek spoza personelu medycznego. Z biegiem lat wiele się w tej kwestii zmieniło, również w sferze mentalnej. Obecność męża przy rodzącej nikogo nie dziwi. Coraz więcej mężczyzn chce towarzyszyć swojej partnerce w porodzie i są do tego przygotowywani w szkołach rodzenia. W ostatnich latach pojawiła się również grupa kobiet, chcących kształcić się w zawodzie douli i profesjonalnie pomagać rodzącym. Część z nich już ma za sobą takie doświadczenia. Od 2009 roku z inicjatywy Fundacji Rodzić po Ludzku odbywają się szkolenia dla osób pragnących zostać doulą. Jest nadzieja, że zapoczątkuje to szerszy ruch na rzecz wprowadzenia osoby douli do opieki nad kobietą w okresie ciąży, porodu i połogu.
Anna Otffinowska
Poród jest wydarzeniem intymnym.
Rodząca ma prawo domagać się, aby poród odbywał się w miejscu i w sposób gwarantujący poszanowanie jej godności oraz poczucia intymności. To samo tyczy się wszystkich badań i zabiegów. Każda kobieta powinna być pytana o zgodę na obecność przy badaniach i porodzie studentek położnictwa, studentów medycyny.
punkt 6. Dekalogu "Rodzenia po ludzku"