Towarzyszenie kobiecie rodzącej w praktyce porodu domowego

Żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, jak najpełniej wspierać rodziców w czasie porodu, trzeba umieć określić, jakie warunki powinny być spełnione, aby poród przebiegał harmonijnie. Z mojego doświadczenia wynika, że nie da się sprecyzować potrzeb konkretnych rodziców, jeśli nie poświęci się odpowiedniej ilości czasu na nawiązanie prawidłowej relacji między położną a rodzicami jeszcze w okresie oczekiwania na dziecko. Proces ten wymaga nie tylko czasu, ale także wiedzy, otwartości, gotowości do słuchania i rozumienia, tolerancji, empatii, a w końcu zawierzenia własnej intuicji.

Budowanie zaufania

Spotkania przed porodem służą nawiązaniu nici wzajemnej sympatii i zrozumienia, budowaniu zaufania. Po kilku godzinach spędzonych z rodzicami położna powinna potrafić zdecydować, czy chce i może towarzyszyć tym właśnie ludziom podczas narodzin. Według mnie lepiej jest zrezygnować ze wspólnego porodu, który jest przecież wydarzeniem bardzo intymnym, jeśli nie udało się pokonać bariery między rodzicami a nami.

Podczas spotkań przed porodem staramy się uzyskać informacje, które pomogą nam zrozumieć:
  • Jaką osobą jest matka? (pewna siebie - niepewna, introwertyczka - ekstrawertyczka), jaki ma temperament?, czy akceptuje sytuację i własną seksualność?
  • Jaka jest jej relacja z nienarodzonym dzieckiem, z partnerem, własną matką?
  • Jakie są doświadczenia pary z poprzednich ciąż i porodów?
  • Jakie są lęki i obawy rodziców? jak kobieta reaguje na sytuacje stresowe (zmęczenie, głód, ból)?
  • Jakie zna techniki oddechowe i relaksacyjne i czy potrafi je sprawnie stosować?
  • Co rodzice wiedzą na temat porodu naturalnego i aktywnego?
  • Jak wyobrażają sobie idealny poród?
  • Czego rodzice oczekują ode mnie, położnej?
Kształtując wizerunek danej pary opieramy się nie tylko na tym, co rodzice nam mówią, ale także na przekazie pozawerbalnym (gesty, mimika, postawa ciała itd.) - zyskujemy w ten sposób cenne informacje, które na pewno będziemy mogli wykorzystać przygotowując ich do porodu, w jego trakcie i potem.
Niebagatelną rolę odgrywa także umiejętność korzystania z tego, co podpowiada nam intuicja. Im więcej wiemy o ludziach, którym mamy towarzyszyć w czasie porodu, tym łatwiej jest odpowiedzieć na ich indywidualne potrzeby.

Poród - logiczny, precyzyjny mechanizm

Przed porodem dobrze jest opowiedzieć rodzicom o przemianach hormonalnych, którym podlega matka, i o ich znaczeniu dla przebiegu porodu, a także o ich wpływie na psychikę. Wiedza ta pozwala ujrzeć przyjście dziecka na świat z innej, niż zwyczajowa, perspektywy - daje poczucie, że to, co się dzieje, jest logicznym, wspaniale precyzyjnym mechanizmem.
Wszystkie wysiłki, które wkładamy w dobre przygotowanie pary do porodu mają zaowocować zapewnieniem rodzącej poczucia bezpieczeństwa, wzbudzeniem w niej przekonania, że jest zdolna urodzić sama. Efektem jest najczęściej duża samodzielność rodzącej, aktywne i twórcze podejście do aktu narodzin. Tym samym położna rezygnuje świadomie z bycia osobą pierwszoplanową i podejmuje w zamian rolę towarzyszki i doświadczonej pomocnicy. Konsekwencją takiego podejścia jest, że kiedy zaczyna się poród - to właśnie rodzice decydują, kiedy położna ma się zjawić w ich domu.

Początek porodu
Najczęściej na początku akcji skurczowej mama zajmuje się zwykłą domową krzątaniną, albo wybiera spacer, choć zdarzają się bardziej nietypowe pomysły na zagospodarowanie tych chwil. Ważne jest jednak nie to, co rodząca robi, ale to, że sama może decydować o sposobie spędzania czasu. Po pierwsze, kierując się intuicją, wybiera najkorzystniejszą dla siebie opcję, a po drugie ma poczucie kontroli nad sytuacją - a zatem i poczucie bezpieczeństwa - oksytocyna wydziela się więc bez zaburzeń powodując postęp porodu.
W tym czasie położna pozostaje w kontakcie z rodziną i gotowa jest w razie potrzeby pojawić się na miejscu.

Faza pracy
II faza I okresu porodu rozpoczyna się w momencie osiągnięcia 4-6 centymetrów rozwarcia. Akcja skurczowa jest już wtedy silna, a rodząca zaczyna zachowywać się w odmienny niż dotychczas sposób. Jest to związane nie tylko z wysokim poziomem oksytocyny, ale także z sekrecją endorfiny, czyli naturalnego znieczulacza - obydwa te hormony wpływają na psychikę matki.
Najbardziej widoczna jest w tym okresie potrzeba kobiety do zapewnienia sobie intymnej atmosfery (odizolowanie od silnych bodźców, cicha muzyka, przyćmione światło) i ograniczenie aktywności niezwiązanej bezpośrednio z porodem.
Ważna jest także bliskość partnera, choć wiele rodzących nie akceptuje na tym etapie masażu, a nawet dotykania - potrzebują jedynie wspierającej obecności.

Pamiętajmy, aby:
  • Zapewnić rodzącej stały dostęp do natrysku lub wanny z ciepłą wodą,
  • zadbać o odpowiednią temperaturę pomieszczenia, przygotować dużo słodkich napojów i wody mineralnej do ich popijania,
  • pomagać rodzącej w zmianie pozycji, jeśli sama nie ma na to siły,
  • zapewnić kobietę o tym, że głośne oddychanie i wydawanie różnych dźwięków jest naturalne,
  • badać wewnętrznie jedynie w razie konieczności lub na prośbę rodzącej.
Jeśli zapewnimy mamie odpowiednie wsparcie i komfort psychiczny, możemy liczyć na to, że oksytocyna będzie się wydzielała prawidłowo, a endorfiny pomogą jej i dziecku zmniejszyć odczucia bólowe.
Trzeba pamiętać o tym, że wysoki poziom endorfiny powoduje silne skoncentrowanie się kobiety na jej wewnętrznych przeżyciach, czasami stany euforyczne, a nawet wizje. Pod wpływem hormonów rodząca łatwiej akceptuje to, czego doświadcza i nie walczy ze skurczami, ale poddaje się ich "kołyszącemu" rytmowi, co często manifestuje się ruchami całego ciała.

Faza przejścia
Z rozwarciem 8-9 cm przychodzi okres przejściowy - stan zawieszenia pomiędzy rozwieraniem, a wypieraniem dziecka. Właśnie w tym czasie powinien się pojawić na scenie kolejny hormon - adrenalina, której działanie na tym etapie porodu nie powoduje jego zaburzeń, a wręcz przeciwnie, daje możliwość sprawnego rozegrania II okresu. Kobieta często manifestuje w tym czasie niepokój, albo robi się jej zimno i dostaje dreszczy - wtedy właśnie zaczyna się sekrecja adrenaliny, która powoduje gotowość do działania i przywraca kontakt z otoczeniem. Zanim jednak poziom hormonu osiągnie odpowiednią wysokość - rodząca ma znacznie słabsze i rzadsze skurcze, a między nimi przysypia.
Na tym etapie:
  • przypominamy matce, że rezygnacja i niepokój, który przeżywa są czymś normalnym i świadczącym o zbliżającym się rozwiązaniu i momencie spotkania się z dzieckiem,
  • zapewniamy ciepło i spokój dając rodzącej możliwość zregenerowania sił przed wysiłkiem związanym z wypieraniem dziecka.

Wielki finał
II okres porodu zaczyna się z osiągnięciem pełnego rozwarcia i wiąże się ze spektakularnymi zmianami w zachowaniu rodzącej, która jakby "budzi się". Wysoki poziom adrenaliny owocuje przypływem nowych sił, powoduje chęć do działania. Matka zaczyna szukać dogodnej dla siebie pozycji ciała, a w czasie skurczu odczuwa parcie. Aktywność rodzącej w odpowiedzi wywołuje chęć działania u towarzyszących jej osób, które muszą być gotowe ją wspierać.

Pomoc w II okresie porodu polega na:
  • przypominaniu o prawidłowym oddychaniu i rozluźnianiu się (delikatny masaż, ciepłe okłady itp.),
  • pomocy przy zmianie pozycji,
  • wspieraniu psychicznym,
  • opanowaniu chęci szybkiego ukończenia porodu (parcie tylko na szczycie skurczu, nieponaglanie rodzącej)
II okres porodu nie powinien być szybki, ale harmonijny i łagodny.
Matki często w instynktowny sposób zachowują się tak, aby ich dziecko przyszło na świat w najdogodniejszy sposób, a położna musi znaleźć kompromis pomiędzy chęcią aktywnej pomocy i narzucaniem własnej woli a zawierzeniem naturze.

Czas po porodzie należy do rodziców i dziecka
Mówiąc o porodzie domowym nie możemy pominąć ostatniego jego okresu, czyli okresu wydalania łożyska. W tym czasie rodzice skoncentrowani są na maluchu, który leżąc na piersi matki podejmuje pierwsze próby ssania piersi. W tych wyjątkowych, pełnych emocji chwilach nawiązuje się głęboka więź między członkami rodziny. Ten czas należy tylko do nich, a rola położnej jest drugoplanowa i powinna ona umieć usunąć się na bok nie absorbując uwagi rodziców. Nie zwalnia to oczywiście od obowiązku dokładnej, choć dyskretnej, kontroli stanu matki i dziecka. Oprócz wszystkich parametrów, które rutynowo obserwujemy w tym czasie zwracamy także uwagę na to, jak długo tętni pępowina. Daje to możliwość przewidzenia, kiedy odklei się łożysko - a tym samym pozwala spokojnie czekać aż stanie się to samo.

Ponadto pamiętajmy, aby:
  • okryć ciepło mamę i dziecko, pomóc mamie przyjąć wygodną pozycję,
  • pomóc przystawić malucha do piersi, jeśli mama wyrazi taką chęć,
  • zadbać o to, aby światło nie było zbyt jaskrawe,
  • podać mamie coś do picia lub jedzenia jeśli ma na to ochotę.
Towarzyszenie przy porodzie domowym nie kończy się z momentem ukończenia porodu. Położna pozostaje z rodzicami jeszcze przez kilka godzin obserwując dokładnie wszystko, co dzieje się z nimi i ich dzieckiem, pozostawiając im jednak pełną samodzielność podejmowania decyzji - oczywiście w granicach bezpieczeństwa. Przez następne dni, a często tygodnie, położna musi być gotowa służyć radą i pomocą wtedy, kiedy jest to potrzebne - ale zawsze w ten sposób, aby nie uzależniać nikogo od siebie.

Ja osobiście największą satysfakcję po porodzie odczuwam nie tylko wtedy, kiedy wszystko poszło gładko od strony medycznej, ale także - a może nawet bardziej - cieszę się widząc szczęśliwych rodziców, którzy mówią, że chwile spędzone razem w czasie narodzin były dla nich ważne i budujące, że umocnili wiarę we własne siły i możliwości. Myślę, że taki właśnie powinien być efekt mojej pracy. Nasza relacja często przez lata pozostaje bliska i serdeczna - często dostaję od " moich" par dowody prawdziwej sympatii i sama także darzę ich ciepłymi uczuciami. Dzięki temu właśnie porody domowe mają bardzo ludzki wymiar, a ja nie jestem "średnim personelem medycznym", tylko położną.

Katarzyna Oleś, położna
Tekst wystąpienia na konferencji "Dialog z dzieckiem i rodzącą", organizowanej przez Fundację Rodzić po Ludzku, Warszawa 2001 r.

Zorganizuj pokaz filmu

Galeria zdjęć

mundra okładka