Idzie wyż? Zabraknie miejsc na porodówkach

Na łódzkich porodówkach robi się coraz ciaśniej. Położnicy alarmują, że jeśli wzrost liczby urodzeń nadal się utrzyma, to odpowiedzialni za politykę zdrowotną w regionie zostaną zmuszeni do pomyślenia o większej liczbie łóżek położniczych. W tej chwili lekarze coraz szybciej wypisują do domu kobiety, które już urodziły, żeby zrobić miejsce kolejnym ciężarnym."

- Trzy lata temu zamknięto oddział ginekologiczno-położniczy w szpitalu im. Jordana - przypomina dr Wojciech Wiliński, położnik. - A wzrost liczby porodów spowodował problemy w przyjmowaniu pacjentek.

O tym, że polskie szpitale nie są gotowe na baby boom mówi też Anna Otffinowska, szefowa fundacji "Rodzić po ludzku".

- Liczba porodów znacząco wpływa na opiekę nad rodzącymi kobietami - uważa Otffinowska. - W większości szpitali brakuje nie tylko miejsc, ale też należytej opieki, bo personelu medycznego jest ciągle za mało w stosunku do liczby pacjentów.

Z badań, jakie prowadziła fundacja "Rodzić po ludzku" wynika, że łodzianki nie mają najlepszego zdania o szpitalach, w których przyszły na świat ich dzieci. Fundacja alarmuje, że w większości szpitali problem jest jeden - za mało czasu dla pacjentek po porodzie.

W ?Żodzi problem ten widać szczególnie ostro. W szpitalu im. Madurowicza w zeszłym roku przyszło na świat 2,5 tysiąca dzieci. To więcej o 100 proc. w porównaniu z rokiem 2004. Zwiększoną liczbę urodzin obserwują także "Matka Polka" i szpital im. Rydygiera. Nawet mała porodówka w "Koperniku", licząca zaledwie 6 łóżeczek dla noworodków i dwa stanowiska do rodzenia, robi się zatłoczona.

- Skróciliśmy czas przebywania na oddziale po porodzie do trzech dób - mówi dr Krzysztof Rybiński z "Kopernika". - Dłużej zostają tylko te mamy i noworodki, które wymagają szczególnej opieki.

?Żódzcy położnicy czekają, aż tłok rozluźnią nowo powstałe kliniki położnicze. Najprawdopodobniej jeszcze w tym roku łodzianki będą mogły skorzystać z prywatnej kliniki przy ul. Szparagowej, otwieranej przez lekarzy z prywatnej przychodni specjalistycznej SALVE. Budynki na Teofilowie są już gotowe. Teraz trwają prace wykończeniowe.

Magda Szrejner
Polska Dziennik Łódzki, 2008-03-27

Inspiracje

Przede wszystkim kobiecie potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa. Tak samo jak w miłości. Żeby móc się otworzyć, kobieta musi mieć zapewnione poczucie intymności, prywatności i szacunku. To wszystko razem składa się na poczucie bezpieczeństwa, które jest nieodzowne, jeśli poród ma przebiegać bez zakłóceń.

Beatrijs Smulders, holenderska położna


Sonda

Michel Odent podczas konferencji "Dokąd zmierzamy? - nowe spojrzenie na poród" mówił o tym, że jednym z podstawowych warunków, jakie należy zapewnić kobiecie rodzącej, jest poczucie bezpieczeństwa i intymności (mała liczba osób w sali porodowej, przygaszone światło etc.). Czy podczas Twojego porodu były spełnione powyższe warunki?

Tak, miejsce w którym rodziłam spełniało powyższe kryteria. - 30.3%
Przez część porodu miałam zapewnione wszystkie warunki, o których mówił M. Odent. - 19%
Miałam zapewnione powyższe warunki przez niewielką część porodu i w niewielkim zakresie. - 9.1%
Podczas mojego porodu powyższe warunki w ogóle nie zostały spełnione. - 41.6%

Liczba głosów: 231
Głosowanie zostało zakończone. na: 28 Kwi 2012 - 09:59