Konferencja Fundacji Rodzić po Ludzku

12.11.Warszawa (PAP) - Poród zbyt często wspomagany środkami farmakologicznymi, interwencje wykonywane bez pytania rodzącej o zgodę, brak wsparcia w pierwszych chwilach macierzyństwa - to, według Fundacji Rodzić po Ludzku, wciąż norma na polskich "porodówkach". Tymczasem poród i pierwsze godziny po nim mają ogromny wpływ na późniejsze życie dziecka i matki."

"Czas narodzin i pierwsze godziny po porodzie często determinują losy nowo narodzonego człowieka, a przebieg porodu może decydować o tym, jak przeżywać będzie swoje macierzyństwo jego matka" - mówiła prezes Fundacji Rodzić po Ludzku Anna Otffinowska na zorganizowanej przez fundację konferencji zatytułowanej "Trauma narodzin - jak dalece przebieg porodu wpływa na zdrowie matki i dziecka?", która rozpoczęła się w poniedziałek.

"Rodzić po ludzku to rodzić ryzykownie, medycyna jednak znacznie to ryzyko obniża" - przekonywał dr hab. Krzysztof Turlejski, neurolog z Polskiej Akademii Nauk. Podkreślił, że warunki biologiczne (proporcje dróg rodnych i główki dziecka) są w przypadku ludzi niekorzystne i sprawiają, że poród jest znacznie trudniejszy niż u innych ssaków. "Dlatego kobiety nigdy nie rodziły same, zawsze potrzebowały pomocy innych osób" - uznał Turlejski.

Jak zaznaczył, poród jest dla dziecka stresem, ale nie powinno być ono narażone na dodatkowe stresy, przede wszystkim odseparowanie od matki. "Ogólne sale na oddziałach szpitalnych dla noworodków, poddawanie niepotrzebnym badaniom powodują oddzielenie od matki i narażają dziecko na niepotrzebny stres" - mówił Turlejski.

Jak wynika z raportu "Opieka okołoporodowa w Polsce w świetle akcji „Rodzić po ludzku 2006", który fundacja sporządziła już po raz czwarty, alarmującymi zjawiskami są zwłaszcza postępująca medykalizacja porodu, czyli traktowanie naturalnego zjawiska jako problem medyczny, oraz nadużywanie cesarskiego cięcia.

"Poród naturalny stał się w Polsce zabiegiem medycznym. Powszechne jest przyspieszanie porodu, nacinanie krocza, czy stosowanie środków farmakologicznych, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by przebieg naturalnego porodu zakłócać jedynie w uzasadnionych przypadkach" - mówiła Otffinowska. Według raportu, jedynie niespełna 4 proc. porodów przebiega bez interwencji medycznych.

W ciągu ostatnich dwunastu lat (1994-2005) o blisko 100 proc. wzrosła liczba cesarskich cięć - alarmują autorzy raportu. "W roku 2005 prawie jedna trzecia (27,2 proc.) ciąż kończyła się "cesarką". To oznacza, że na jeden poród fizjologiczny, bez żadnych interwencji, przypadało 7 cesarskich cięć" - podkreśliła Otffinowska.

Jej zdaniem, takie praktyki ograniczają kontakt matki z dzieckiem po porodzie, negatywnie wpływają też na subiektywną ocenę porodu przez rodzącą, przez co zwiększa się stres związany z nową sytuacją - zarówno dla matki, jak i dla dziecka.

Urszula Kubicka-Kraszyńska z Fundacji Rodzić po Ludzku zwróciła również uwagę, że wciąż poważnym problemem w polskich szpitalach jest nieprzestrzeganie praw pacjenta. "Kobiety skarżą się m.in. na brak intymnych warunków podczas badań i porodu, niepytanie o zgodę na obecność studentów, brak informacji o przebiegu porodu, stosowanych środkach i zabiegach, stanie zdrowia dziecka" - mówiła.

Dodała, że często pacjentkom brakuje wsparcia i pomocy po porodzie. "W niektórych placówkach panuje swoisty terror laktacyjny - przymus karmienia piersią, bez pomocy w razie trudności, albo odwrotnie: proponowanie dokarmiania przy błahych problemach, które łatwo można by rozwiązać z pomocą doświadczonej osoby" - powiedziała Kubicka-Kraszyńska.

Fundacja Rodzić po Ludzku działa na rzecz zmiany systemu opieki okołoporodowej w Polsce. Prowadzona przez nią akcja "Rodzić po ludzku" to powtarzana co kilka lat kampania społeczna na rzecz poprawy warunków rodzenia w Polsce. Została przeprowadzona w 1994, 1995 i 2000 roku. W 2006 roku odbywała się czwarta edycja pod hasłem "Rodzić po ludzku to nie przywilej".


PAP, 2007-11-12

Inspiracje

Kobieta i dziecko mają prawo do kontaktu z rodziną.
Szpital nie powinien, bez uzasadnionego powodu, zabraniać lub utrudniać matce i dziecku kontaktu z rodziną. Odwiedziny powinny być tak zorganizowane, aby nie zakłócały pracy oddziału i nie naruszały intymności innych kobiet.

punkt 9 Dekalogu "Rodzenia po ludzku"


Sonda

Michel Odent podczas konferencji "Dokąd zmierzamy? - nowe spojrzenie na poród" mówił o tym, że jednym z podstawowych warunków, jakie należy zapewnić kobiecie rodzącej, jest poczucie bezpieczeństwa i intymności (mała liczba osób w sali porodowej, przygaszone światło etc.). Czy podczas Twojego porodu były spełnione powyższe warunki?

Tak, miejsce w którym rodziłam spełniało powyższe kryteria. - 30.3%
Przez część porodu miałam zapewnione wszystkie warunki, o których mówił M. Odent. - 19%
Miałam zapewnione powyższe warunki przez niewielką część porodu i w niewielkim zakresie. - 9.1%
Podczas mojego porodu powyższe warunki w ogóle nie zostały spełnione. - 41.6%

Liczba głosów: 231
Głosowanie zostało zakończone. na: 28 Kwi 2012 - 09:59