Rewolucja w szpitalach

Ordynatorzy mogą stracić swoją mocną pozycję - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Ministerstwo robi pierwszy krok, by ograniczyć feudalizm w służbie zdrowia"

Zawodowy los najmłodszych medyków zależy od ordynatora oddziału, na którym pracują. Faktycznie to on decyduje o tym, jak szybko jego kolega będzie robił specjalizację, na jakie szkolenia naukowe będzie jeździł.

 

- Taka sytuacja prowadzi do patologii. Dobrze wykształceni pracownicy są praktycznie ubezwłasnowolnieni - przyznaje wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas.

 

Ministerstwo Zdrowia chce dać szansę młodym lekarzom. Obowiązujący obecnie tzw. system ordynatorski ma być zastąpiony takim, w którym wzrośnie rola lekarzy specjalistów. Na oddziale w szpitalu pracowałaby nie jedna osoba z silną pozycją zawodową, ale kilka z równorzędną. Według resortu dzięki nowym rozwiązaniom lekarze zdobędą większą samodzielność; będzie im też łatwiej o awans.

 

Co zyskają pacjenci? Mają mieć większą gwarancję, że o ich leczeniu będzie decydował lekarz prowadzący, czyli ten, który o nich wie najwięcej. - To nie jest normalne, że wszystkie najdrobniejsze decyzje dotyczące leczenia pacjentów podejmuje sam ordynator - uważa Marek Durlik, dyrektor Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

 

Urzędnicy liczą się z tym, że część środowiska nie będzie zadowolona z takich zmian. - To dopiero pomysł, projektu przepisów jeszcze nie ma - zastrzega wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas.

 

Młodzi lekarze wyjeżdżają z Polski przede wszystkim z powodu niskich zarobków. Ale kolejne powody to fatalne stosunki w pracy i trudności w kształceniu. Młodzi twierdzą, że to, czego już się nauczyli, nie jest doceniane. Narzekają na feudalizm i pruską dyscyplinę, jakie panują w szpitalach. - Mam nadzieję, że odejście od systemu ordynatorskiego sprawi, iż część młodych lekarzy zrezygnuje z wyjazdu - mówi "Rz" minister zdrowia Zbigniew Religa.

 

Za zmianami przemawia jeszcze jedna sprawa: łapówki. W ubiegłym roku Fundacja Batorego stwierdziła, że system ordynatorski sprzyja korupcji.

 

- Wiele decyzji dotyczących pacjenta podejmuje tylko jedna osoba. Wokół niej tworzy się dwór, a taki układ jest zawsze korupcjogenny - tłumaczy Grażyna Kopińska, szefowa programu "Przeciw korupcji" w Fundacji.

Sylwia Szparkowska
Rzeczpospolita, 2006-08-03

Inspiracje

Rodząca powinna mieć swobodę w poruszaniu się i wyborze najdogodniejszej pozycji a także w jedzeniu i piciu podczas porodu. Personel powinien proponować niefarmakologiczne metody wspierania porodu i zachęcać do korzystania z nich. Ograniczenie swobody usprawiedliwiają wyłącznie przyczyny medyczne, a nie wygoda personelu.

punkt 4. Dekalogu "Rodzenia po ludzku"


Sonda

Michel Odent podczas konferencji "Dokąd zmierzamy? - nowe spojrzenie na poród" mówił o tym, że jednym z podstawowych warunków, jakie należy zapewnić kobiecie rodzącej, jest poczucie bezpieczeństwa i intymności (mała liczba osób w sali porodowej, przygaszone światło etc.). Czy podczas Twojego porodu były spełnione powyższe warunki?

Tak, miejsce w którym rodziłam spełniało powyższe kryteria. - 30.3%
Przez część porodu miałam zapewnione wszystkie warunki, o których mówił M. Odent. - 19%
Miałam zapewnione powyższe warunki przez niewielką część porodu i w niewielkim zakresie. - 9.1%
Podczas mojego porodu powyższe warunki w ogóle nie zostały spełnione. - 41.6%

Liczba głosów: 231
Głosowanie zostało zakończone. na: 28 Kwi 2012 - 09:59