Od 1 lipca 2008 roku NFZ finansuje porody w ramach tzw. JGP, czyli Jednorodnych Grup Pacjentów. Zgodnie z regułami przyjętymi praktycznie w całej Europie przyjęto pewną standardową, uśrednioną wycenę porodu. Wynosi ona tyle samo w przypadku cięcia cesarskiego, porodu tzw. siłami natury i porodu ze znieczuleniem. Ideą tego rozwiązania było, aby lekarz wybierał najlepsze rozwiązanie dla kobiety, nie kierując się tym, który sposób porodu przynosi szpitalowi największe korzyści. Zgodnie z opiniami konsultantów zakładano też, że być może doprowadzi to do zmniejszenia liczby cięć cesarskich. W następstwie podniesiono wycenę porodu do 1700 zł (a nie 1400 zł jak podają dyrektorzy i lekarze w mediach), zaś porodu mnogiego i przedwczesnego do 2350 zł. Porody patologiczne finansowane są jeszcze wyżej.
Nikt nie mógł jednak przewidzieć, że przedsiębiorczość w szpitalach pójdzie w kierunku maksymalizacji zysku poprzez ograniczenie praw kobiet do niezbędnych dla nich świadczeń.
Uprzedzę ewentualne protesty: przy stawkach proponowanych przez NFZ położnictwo w znakomitej części szpitali przynosi zyski. W dużej mierze z powodu tego, że płacimy za każdy poród, zaś w innych rodzajach świadczeń istnieje limitowanie. Kiedy byłem dyrektorem szpitala w Jeleniej Górze, oddział położniczo-ginekologiczny stale przynosił zyski.
Wskazywany jako szpital umożliwiający porody ze znieczuleniem Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Biernackiego w Wałbrzychu przez kolejne lata jest szpitalem o jednej z najlepszych kondycji finansowych na całym Dolnym Śląsku. Obydwa te fakty łatwo zweryfikować w Departamencie Polityki Zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego.
Zatem nie brak pieniędzy jest powodem niepotrzebnego bólu rodzących kobiet, lecz brak organizacji i brak wyobraźni. A może brak elementarnej empatii.
Jaka jest propozycja NFZ dla wrocławianek? Oczekujemy ofert od każdego chętnego szpitala we Wrocławiu, który zechce otworzyć oddział położniczy. Deklarujemy, że sfinansujemy wszystkie porody. Dla Funduszu bowiem nie jest to żaden dodatkowy koszt - zamiast płacić za porody w miejscach, gdzie kobiety nie chcą rodzić, chętnie zapłacimy tam, gdzie zaproponuje się brak lęku, brak bólu, zrozumienie i niezbędną fachowość.
Maciej Biardzki, dyrektor ds. medycznych dolnośląskiego oddziału NFZ
Gazeta Wyborcza Wrocław, 11-03-2009
Narodziny reprezentują kreację nowego, pojawienie sie nowej nadziei, możliwość przemiany wszystkiego, co stare i brzydkie, w świat czysty i piękny.
Sheila Kitzinger