"Wszystkie boimy się porodu. Pytanie brzmi, czy system ten lęk nasila czy oswaja"- Piotr Pacewicz rozmawia z Anną Otffinowską i Joanną Pietrusiewicz z Fundacji Rodzić po Ludzku na łamach Wysokich Obcasów.

Piotr Pacewicz: Co się dzieje z tymi cesarkami? Jakaś epidemia?

Anna Otffinowska, była prezeska i współzałożycielka Fundacji Rodzić po Ludzku: Właśnie wyprzedziliśmy USA - w 2014 roku ponad 40 proc. polskich ciąż skończyło się cięciem! Coraz bliżej nam do Ameryki Łacińskiej, gdzie kobiety mają obsesję pięknego ciała. W Brazylii odsetek cięć sięga 80 proc.

Już nie działa czar "rodzić po ludzku"? Może jesteśmy jakimiś dinozaurzycami naturalnego porodu, a młode Polki po prostu nie chcą, żeby bolało?

Joanna Pietrusiewicz, prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku: To, jak przychodzimy na świat, ma znaczenie. Dzieci wyciągane z brzucha częściej cierpią na otyłość, cukrzycę czy celiakię.

Anna: Dziecko po cesarce nie zostaje skolonizowane bakteriami matki.

Jak to się stało, że w niektórych placówkach poród zamienił się w niezły biznes?

Joanna: Poród naturalny odbywa się, gdy nadchodzi właściwy czas. Moment cięcia wybrany zostaje arbitralnie, dlatego m.in. dzieci mają niedojrzałe płuca, co sprzyja astmie. Czytaj więcej...